Corehammer - Mechanika WFRP 2e bez W

Dział z szeroko rozumianymi grami RPG

Moderatorzy: Avalanche, Elmo

Awatar użytkownika
Rincewind1
Szlachcic
Posty: 1318
Rejestracja: 2008-09-28, 14:46
Lokalizacja: Piekarnia
Kontakt:

Post autor: Rincewind1 » 2012-03-05, 15:12

Po przemyśleniu troszkę - ot, Przemku, po prostu musimy zgodzić się na niezgodzenie ;). Rozumiem twoje podejście (spotkałem się z nim trochę), w sensie - "postać ma to co na karcie, a MG niech nie ingeruje w to modyfikatorami za "RP"". Sam troszkę czasem też tak mam. Ot, pozostaje nam wymiana myśli, bo obaj raczej naszego podejścia już nie zmienimy.

A piątka kolegów dlatego jest 20 metrów z tyłu ;).
Ostatnio zmieniony 2012-03-05, 15:13 przez Rincewind1, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Avalanche
Arystokrata
Posty: 1767
Rejestracja: 2008-06-03, 10:41
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Avalanche » 2012-03-08, 23:54

p.kowalski pisze: Wylaczenie nozem, z walki pieciu osob zajmuje okolo dwoch sekund.
Zajmuje tez prokuratorowi i patologom blisko dziewiecdziesiat stron na opisanie co i komu sie stalo.
Dwie sekundy. Jeden zmeczony czlowiek z nozem. Pieciu mlodych bykow z kijami.
Na placu pozostaje niedrasniety czlowiek z nozem, nosze, pierwsza pomoc, ostatnia posluga i policja.

Zasady walki z rpg nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia.
One sluza do ustalenia syntetycznego sposoby ROZGRYWKI. Maja tyle wspolnego z walka co szachy z polem bitwy.

Obrazek

Naprawdę tylko dwie sekundy?
Nie chodzi tutaj o odcięcie ludzi od respiratora albo przecięcie kabla w windzie ?

A tak na potrzeby dyskusji to można założyć że taki poziom osiągają legendarni zabójcy, tacy których spotyka się na ogół raz.

Co do mechaniki walki i mechaniki w ogóle to wyznacznikiem powinna być wygoda i frajda graczy i mg. Jak drużyna lubi sobie rozkminiać procenty/modyfikatory/etc to niech sobie rozkminia, niektórym wystarcza storytelling i tez dobrze.
Ostatnio zmieniony 2012-03-09, 00:04 przez Avalanche, łącznie zmieniany 1 raz.
Where life had no value, death, sometimes, had its price.
That is why the bounty killers appeared.

Awatar użytkownika
GoodNecromancer
Przewodniczący SMF
Posty: 1153
Rejestracja: 2009-01-31, 20:35
Lokalizacja: Łódź

Post autor: GoodNecromancer » 2012-03-09, 01:27


W OSRICu nie ma nigdzie napisane, ile razy kapłan może odpędzać nieumarłych. Jeśli chce - niech robi to, co ture. Kwestia efektywności taktyki.
1. Jest napisane
2. Zasada jest prosta - jak się odpędzanie uda, to w następnej rundzie można podjąć kolejną próbę (by spróbować odpędzić kolejne undeady). Jak się nie uda, to... pupa. Nie można próbować kolejnego odpędzania dla danego spotkania.
Necro
aka
Good Necromancer

Awatar użytkownika
GoodNecromancer
Przewodniczący SMF
Posty: 1153
Rejestracja: 2009-01-31, 20:35
Lokalizacja: Łódź

Post autor: GoodNecromancer » 2012-03-09, 01:52

p.kowalski pisze:Rincewind...

A przeciez czarodziej moglby opisac ze jednak "z polobrotu" i "piruet"... ino magiczny.

Tyle ze mamy jakies tam urojone pojecie o walce, natomiast zadnego o magi, wiec poszkodowani w naszych swiatach sa czarodzieje.
Może i są, ale ten brak wiedzy o magii może nawet być pomocny, bo nie znając się na tym zupełnie, gracz grający magiem... po prostu czaruje i już. Nie ma umysłu skażonego wiedzą z realu, że np. w takiej sytuacji rzucenie takiego to a takiego czaru by było trudne, bo coś tam.
Natomiast przy b. dużej liczbie czarów w DeDe-kach w niektórych opisany jest również w przybliżeniu sposób rzucania, tak że takie dodatkowe półobroty, piruety etc. mogłyby utrudnić rzucenie czaru.
Necro
aka
Good Necromancer

Awatar użytkownika
Rincewind1
Szlachcic
Posty: 1318
Rejestracja: 2008-09-28, 14:46
Lokalizacja: Piekarnia
Kontakt:

Post autor: Rincewind1 » 2012-03-09, 04:19

GoodNecromancer pisze:

W OSRICu nie ma nigdzie napisane, ile razy kapłan może odpędzać nieumarłych. Jeśli chce - niech robi to, co ture. Kwestia efektywności taktyki.
1. Jest napisane
2. Zasada jest prosta - jak się odpędzanie uda, to w następnej rundzie można podjąć kolejną próbę (by spróbować odpędzić kolejne undeady). Jak się nie uda, to... pupa. Nie można próbować kolejnego odpędzania dla danego spotkania.
Faktycznie, to trochę "źle" graliśmy (teraz doczytałem). Ale dopóki się udaje, może odpędzać do woli.
Obrazek

p.kowalski
Wędrowiec
Posty: 92
Rejestracja: 2012-01-14, 23:42
Lokalizacja: Łódż

Post autor: p.kowalski » 2012-03-09, 06:27

Avalanche...
Niestety wg prokuratora to nie jest poziom legendarnego zabojcy, tylko pracownika fabryki po 12h pracy :)
Sugeruje wziasc pod uwage ze kilkanascie lat treningu kontra zero treningu skutkuje tymi wlasnie dodatkowymi atakami w rundzie.

Nawiasem dodam, ze sam kiedys bylem zdziwiony jak gladko idzie lamanie przykazan. Z dziwienia sie juz wyroslem.

-----------------------------

Good Necromancer

Nasze pojecie o magi jest zblizone naszemu pojeciu o walce.
Mysle ze zagielibysmy kazdego czarodzieja umiejetnosciami obslugi urzadzen komunikacyjnych oraz praktycznym rozumieniem dzialania wirtualnych sieci spolecznych :)
Specjalizacja zalezy od srodowiska.

Czarodziej z pewnoscia zna zestawy skrotow i kombosow, o ktorych nie pisza w ksiegach, tak jak my znamy zestawy klawiszy, ktore nie sa zaznaczone na klawiaturze, a daja rozne, ciekawe efekty (czy to diaktryka, czy funkcje ukryte, czy wynalazek antycznych czechoslowakow... alt ctrl del).

-----------------------------

Rincewind...
Teraz jeszcze zostaje doprecyzowac zapis formalny "spotkanie" oraz moment kiedy ono sie konczy :)
Bo skoro zakonczono bez sukcesu spotkanie z jednym umarlakiem, to mozna odganiac drugiego?
Czy tez mozna uznaniowo... przyjac ze jesli kaplan nie odgonil jednego trupa, to okazal sie tak malej wiary, tak niegodny ze juz nigdy zadnego nie nastraszy?

Awatar użytkownika
Rincewind1
Szlachcic
Posty: 1318
Rejestracja: 2008-09-28, 14:46
Lokalizacja: Piekarnia
Kontakt:

Post autor: Rincewind1 » 2012-03-09, 07:42

Spotkanie kończy się wtedy, kiedy jedna ze stron konfliktu, która rzucała za inicjatywę, uciekła (poza pole widzenia), poddała się/ustąpiła itp itd, lub leży martwa (w przypadku nieumarłych - martwiejsza).

Ot, definicja. :-P. Nomen omen jednak takie rzeczy zostawić MG, aby definiował "na bieżąco".
Ostatnio zmieniony 2012-03-09, 07:44 przez Rincewind1, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

p.kowalski
Wędrowiec
Posty: 92
Rejestracja: 2012-01-14, 23:42
Lokalizacja: Łódż

Post autor: p.kowalski » 2012-03-10, 09:17

Czyli jesli kaplan wycofal sie do trzeciego szeregu, za tarcze wojownikow, i zniknal z "pola widzenia", podrapal sie po tylku, poprawil krawat... to do spotkania wchodzi od nowa :)

Awatar użytkownika
Rincewind1
Szlachcic
Posty: 1318
Rejestracja: 2008-09-28, 14:46
Lokalizacja: Piekarnia
Kontakt:

Post autor: Rincewind1 » 2012-03-10, 09:50

p.kowalski pisze:Czyli jesli kaplan wycofal sie do trzeciego szeregu, za tarcze wojownikow, i zniknal z "pola widzenia", podrapal sie po tylku, poprawil krawat... to do spotkania wchodzi od nowa :)
Jak MG ma sieczkę zamiast mózgu, to tak :P.
Obrazek

Awatar użytkownika
Avalanche
Arystokrata
Posty: 1767
Rejestracja: 2008-06-03, 10:41
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Avalanche » 2012-03-10, 11:40

p.kowalski pisze:Sugeruje wziasc pod uwage ze kilkanascie lat treningu kontra zero treningu skutkuje tymi wlasnie dodatkowymi atakami w rundzie.
Wziąłem pod uwagę i wszystko zgadza się w przypadku kobiet i dzieci, które prowadziły walkę jedynie z chwastami w ogródku.

W przypadku dresów bramiastych już pojawiają się komplikacje. Mimo że panowie nie szkoleni w żadnej sztuce spocie czy systemie walki to nadrabiają samodoskonaleniem w licznych awanturach, co swoją drogą nieraz wychodzi lepiej niż lata ćwiczeń.

Są Koreańczycy którzy przy jednym wyskoku wykonują 5 kopnięć i łamią 5 desek co nie znaczy że w ten sposób skasują 5 przeciwników.

Pozwolę sobie zostać nieprzekonany ale obiecuje się nie dziwić jak coś takiego zobaczę.
Pozdro
Where life had no value, death, sometimes, had its price.
That is why the bounty killers appeared.

p.kowalski
Wędrowiec
Posty: 92
Rejestracja: 2012-01-14, 23:42
Lokalizacja: Łódż

Post autor: p.kowalski » 2012-03-12, 07:34

Rincewind...

Gramy wg zasad czy wg widzimisiow?
Moja propozycja wyczerpuje formalne zagadnienia zwiazane z "nowym spotkaniem".

Bardziej mnie ciekawi kwestia wiary kaplana i dlaczego raz odegna, a drugim razem nie... pierwszym podejrzanym jest tu nie dosc boskie bostwo i kaplan winien zastanowic sie nad wymiana tego wadliwego elementu w celu przywrocenia jakosci w procesie odganiania :)

Awatar użytkownika
Rincewind1
Szlachcic
Posty: 1318
Rejestracja: 2008-09-28, 14:46
Lokalizacja: Piekarnia
Kontakt:

Post autor: Rincewind1 » 2012-03-12, 09:28

p.kowalski pisze:Rincewind...

Gramy wg zasad czy wg widzimisiow?
Moja propozycja wyczerpuje formalne zagadnienia zwiazane z "nowym spotkaniem".

Bardziej mnie ciekawi kwestia wiary kaplana i dlaczego raz odegna, a drugim razem nie... pierwszym podejrzanym jest tu nie dosc boskie bostwo i kaplan winien zastanowic sie nad wymiana tego wadliwego elementu w celu przywrocenia jakosci w procesie odganiania :)
Każda logiczna definicja słowa "encounter" w trakcie walki zakłada że to, że ktoś na chwilę schodzi z pola widzenia, wcale nie zmienia faktu, że jest to nadal jedno spotkanie. Jak wyjdzie ktoś w trakcie rozmowy do toalety to jak wróci też nowe spotkanie? Aczkolwiek niby troszke fakt, że definicja jest luźna - ale akurat w takich przypadkach im rulebook daje ściślejszą definicję, tym większe absurdy wychodzą. Ja akurat wolę grać na "widzimisie" MG, niż trzymać się żelaźnie zasad.

Co do 2 sprawy - zapewne jest to związane z tym, że kapłan traci kontrolę nad przepływem wiary (według definicji dedekowych - kapłan jako "przedłużacz" bóstwa), która pozwala odpędzać/karcić nieumarłych. Odpędzanie nieumarłych bardziej widzi mi się jako "Na potęgę posępnego czerepu" - jak światełko zgasło, to przez jakiś czas się nie zapali. Ot, not enough mana. Powiedziałbym że jest to trochę na zasadzie "Albo znalazłeś tyle mocy aby ich odpędzić, i moc leci dalej, albo nie znalazłeś mocy w ogóle".
Ostatnio zmieniony 2012-03-12, 13:07 przez Rincewind1, łącznie zmieniany 5 razy.
Obrazek

ODPOWIEDZ